bunny.net — recenzja narzędzia, które wygrywa ceną, gdy liczysz złotówki za transfer

Werdykt: jeśli prowadzisz polski e-commerce, serwis contentowy albo SaaS i chcesz tanio przyspieszyć statyczne zasoby (obrazy, CSS/JS, pliki do pobrania), bunny.net jest jedną z najrozsądniejszych decyzji. Jeśli Twoim priorytetem jest „wszystko w jednym” z darmowym planem, DNS i rozbudowaną warstwą bezpieczeństwa od ręki — Cloudflare bywa prostszym startem.

bunny.net — recenzja

Jeśli jesteś w tej grupie: właściciel e-commerce, marketer, dev w małym/średnim zespole, albo freelancer, który buduje strony i nie chce tłumaczyć klientom „dlaczego nagle transfer kosztuje fortunę” — bunny.net jest narzędziem skrojonym pod Ciebie.

To nie jest „najlepszy CDN świata” dla każdego. To jest CDN, który zwykle wygrywa relacją cena → efekt, kiedy Twoim celem jest szybciej ładować statyczne zasoby i przestać męczyć serwer origin przy skokach ruchu.

Udostępnialny one-liner: bunny.net to CDN dla ludzi, którzy chcą wyniku i świętego spokoju w rozliczeniach — bez enterprise-owej otoczki.

Wprowadzenie: to są pytania, które i tak już masz

Czy naprawdę potrzebujesz „platformy edge”, jeśli chcesz tylko szybciej serwować obrazy i pliki?

Czy CDN ma sens, jeśli większość Twoich użytkowników jest w Polsce i Europie?

Czy da się zejść z kosztów obrazów i wideo bez wchodzenia w drogie, złożone ekosystemy?

Odpowiedź, w skrócie: tak — i właśnie dlatego bunny.net ma sens. W typowym polskim biznesie problemem nie jest „brak funkcji”, tylko czas, chaos i rachunki. bunny.net celuje dokładnie w to.

Czym jest bunny.net

bunny.net to platforma do dostarczania treści na brzegu sieci: CDN, cache, reguły na edge, do tego usługi wokół storage, obrazów i bezpieczeństwa.

Najważniejsze jest to, jak to pozycjonujemy w praktyce:

  • Jeśli chcesz przyspieszyć statyczne zasoby: zaczynasz od CDN i konfiguracji cache.

  • Jeśli chcesz odciążyć hosting (np. WordPress, WooCommerce): dokładnie wtedy wchodzą w grę mechanizmy typu request coalescing, Origin Shield oraz opcje „prawie stałego cache”.

  • Jeśli chcesz ogarnąć obrazy bez zabawy w pipeline: masz optymalizację i dynamiczne transformacje przez parametry URL w ramach Dynamic Image API.

W bunny.net szybko zobaczysz też podział na dwa podejścia do sieci: Standard i Volume. To ważne, bo wpływa na koszt i zachowanie.

W oficjalnym opisie różnica jest prosta: Standard ma pełną sieć i niskie opóźnienia dla „każda milisekunda ma znaczenie”, a Volume używa mniejszej liczby PoP-ów, dobranych pod dobry stosunek ceny do wydajności dla dużych plików (download/wideo) — zobacz opis różnic Standard vs Volume.

Jak zacząć bez przepalania tygodnia

Jeśli chcesz najbezpieczniejszy start, który daje szybki efekt i minimalne ryzyko, zrób to tak:

Najpierw podepnij tylko zasoby statyczne — obrazy, fonty, CSS/JS. Nie dotykaj HTML ani API, dopóki nie masz pewności, jak działa cache w Twoim stacku.

W praktyce oznacza to:

Tworzysz strefę CDN (Pull Zone), wskazujesz origin, podmieniasz URL-e zasobów na adres strefy i gotowe. Jeśli jedziesz na WordPressie, możesz pójść drogą „plugin + offloading” i mieć automatyczne przenoszenie mediów do storage. Dobry punkt startu to instrukcja do offloadingu wtyczką: WordPress plugin — Content Offloading.

Jedno uczciwe ostrzeżenie, które oszczędza ból: bunny.net działa kredytowo i wymaga dodatniego salda. Jeśli je zaniedbasz, usługa może zostać zawieszona, a dane w storage mogą zostać skasowane po kilku dniach bez backupu — to jest opisane wprost w zasadach billingowych. Nie ignoruj tego, jeśli trzymasz tam media produkcyjne.

Najważniejsze funkcje i co one realnie zmieniają

Tani transfer, ale z kontrolą: Standard vs Volume

Fakty: w oficjalnym kalkulatorze stawek bunny.net podaje regionalne ceny transferu dla Standard network oraz progi dla Volume network — zobacz tabelę w CDN pricing w dokumentacji.

W praktyce to znaczy:

Jeśli większość ruchu masz w Europie i Ameryce Płn., koszt za GB jest „cywilny” i łatwy do policzenia. Jeśli sprzedajesz globalnie (Azja/Oceania, Ameryka Płd., ME/Afryka), stawka rośnie i wtedy warto świadomie dobrać strefy i cache.

Mocny wniosek: dla polskich stron i sklepów z ruchem głównie w UE, bunny.net jest zazwyczaj ponadprzeciętnie opłacalny. Dla globalnych projektów nadal może się spinać — po prostu liczysz regiony, a nie „na wiarę”.

Cache, który da się ustawić po ludzku

bunny.net daje kilka mechanizmów, które robią różnicę w żywym ruchu.

Vary Cache: bunny.net wprost mówi, że nie opiera się na standardowym nagłówku HTTP Vary, tylko daje własne opcje budowania klucza cache. To opisuje ich dokument: Understanding Vary Cache. Praktyczna konsekwencja jest prosta: możesz wymusić sensowne zachowanie cache pod swój przypadek, ale musisz wiedzieć, co robisz (zwłaszcza przy dynamicznych odpowiedziach).

Request Coalescing: to funkcja, która scala wiele równoczesnych żądań do tego samego zasobu w jedno zapytanie do origin. Oni opisują to wprost w Understanding Request Coalescing. W praktyce: przy skokach ruchu (promocje, publikacje, viral) Twój serwer nie dostaje „lawiny identycznych requestów”.

Uczciwy haczyk: jeśli masz zasób, który powinien być unikalny per użytkownik (np. dane po auth), request coalescing może być niebezpieczny — dokumentacja ostrzega o ryzyku udostępnienia danych między użytkownikami. To funkcja dla treści cache’owalnych, nie dla prywatnych odpowiedzi.

Origin Shield: to dodatkowa warstwa cache między edge a origin, która ma redukować ruch na origin, ale nie jest WAF-em. bunny.net mówi to wprost w Understanding Origin Shield. Wniosek: to „odciążenie i stabilność”, nie „ochrona”.

Perma-Cache: jeśli Twoim problemem są cache-missy, bunny ma koncepcję stałej, wtórnej warstwy cache między CDN a origin. Opis jest konkretny w Understanding Perma-Cache. W praktyce: część „missów” przestaje wracać do Twojego serwera, bo pliki lądują w geo-replikowanym storage obok sieci.

Silny wniosek: bunny.net jest najlepszy wtedy, gdy chcesz kontrolować cache i realnie ograniczyć cierpienie origina, a nie tylko „podpiąć CDN, bo wszyscy mają”.

Obrazy: największy, najszybszy zwrot z inwestycji

Dla polskich sklepów i serwisów contentowych największym ciężarem są obrazy. bunny.net ma podejście, które lubimy za prostotę: transformacje i optymalizacja w locie przez parametry URL.

To jest opisane jako Dynamic Image API: zmieniasz rozmiar, kadrujesz, poprawiasz jakość, formaty — bez generowania wariantów ręcznie.

W praktyce: robisz jeden dobry „source image”, a warianty (miniatury, listy produktów, hero) robią się automatycznie po URL-ach. Dla zespołów marketingowych to jest ulga, bo przestajesz wygrywać sprinty „zmniejszcie te zdjęcia”.

Wniosek: jeśli dziś nie masz porządnej strategii obrazów, bunny.net potrafi być najszybszym sposobem, żeby odczuć „strona nagle jest lekka”.

Edge Rules: automatyzacja, która oszczędza głupią robotę

Edge Rules w bunny.net to „warstwa reguł” do przekierowań, nagłówków, cache i routingu. W samych dokumentach widać, że jest to rozwijany, pełnoprawny moduł (np. zmienne). Dla nas kluczowe jest to, że możesz używać dynamicznych zmiennych i budować zachowanie per request — zobacz Edge Rules variable expansion.

W praktyce: ustawiasz cache per typ pliku, podmieniasz origin dla konkretnej ścieżki, dodajesz nagłówki, robisz kontrolowane redirecty. Dla zespołów, które utrzymują kilka stron i kampanii, to jest realna oszczędność czasu.

Bezpieczeństwo: Bunny Shield

Jeśli potrzebujesz warstwy WAF / rate limiting / DDoS mitigation, bunny ma osobny produkt: Bunny Shield. W ich dokumentacji jest jasno: WAF, global rate limiting i DDoS mitigation to core — zobacz Bunny Shield overview.

To nie jest „magiczna tarcza na wszystko”, ale jeśli chcesz ochrony bliżej edge, masz to w ramach tego samego ekosystemu.

Cennik: ile to kosztuje naprawdę i dla kogo to ma sens

Najważniejsze fakty o rozliczeniach:

bunny.net działa na kredytach i ma minimalne miesięczne użycie $1, jeśli masz aktywne strefy. Jeśli zużyjesz mniej, naliczą do $1 — i to dotyczy całego konta, a nie każdej strefy osobno. To jest wprost opisane w billing FAQ.

Dla większości małych stron to dobra wiadomość, bo „najgorszy miesiąc” kosztuje Cię równowartość kawy. Dla osób, które chciałyby „utrzymać zero” — to zderzenie z rzeczywistością.

Przykładowe stawki transferu (Standard network) z oficjalnej tabeli: CDN pricing

  • Europa i Ameryka Płn.: $0.010/GB

  • Azja i Oceania: $0.030/GB

  • Ameryka Płd.: $0.045/GB

  • Bliski Wschód i Afryka: $0.060/GB

Co to znaczy w praktyce:

Jeśli masz 500 GB transferu miesięcznie do UE/NA, liczysz około $5 + pamiętasz o minimalnym $1 (który i tak „wchodzi w to” przy takim wolumenie). Jeśli serwujesz dużo do Azji, te same 500 GB to około $15. To nie jest drogie — ale różnica jest na tyle duża, że nie warto udawać, że „region nie ma znaczenia”.

Storage i replikacja też są policzalne. W dokumentacji kalkulatora (dla HDD) widzisz $0.01/GB w regionie domyślnym oraz dopłaty za kolejne regiony replikacji — to jest w tabeli Storage HDD + GEO Replication. Wniosek: możesz świadomie kupować niezawodność (replikacja) zamiast „modlić się o uptime”.

Jeśli interesuje Cię dokładne rozpisanie planów i przykłady kosztów dla polskich scenariuszy, przejdź do: /narzedzia/bunny-net/cennik/

Opinie użytkowników: co ludzie chwalą i na co narzekają

Na G2 bunny.net ma bardzo wysoką ocenę 4.8/5 przy setkach opinii (widoczna liczba recenzji i rating) — zobacz profil na G2.

To pasuje do tego, co zwykle słyszymy od zespołów „z pola”:

Najczęstsze pochwały: prostota wdrożenia, dobra wydajność, przewidywalne koszty i „nie czuję, że płacę za marketing”.

Najczęstsze tarcia: krzywa uczenia w cache i ryzyko błędów konfiguracji przy dynamicznych treściach (to normalne dla CDN-ów), plus to, że niektóre rzeczy wymagają zrozumienia mechaniki (Vary Cache, coalescing, reguły).

Jedna rzecz, którą warto wiedzieć z perspektywy uczciwości: bunny.net ma program nagradzania opinii kredytami na wybranych platformach. To nie znaczy, że recenzje są fałszywe, ale znaczy, że skrajnie entuzjastyczne peany traktuj z lekkim dystansem — zobacz opis programu na stronie feedback bonus.

Porównania: kiedy bunny.net wygrywa, a kiedy lepiej wybrać coś innego

bunny.net vs Cloudflare

Cloudflare ma bardzo mocny argument startowy: darmowy plan, który obejmuje podstawy typu CDN, SSL i ochrona DDoS — opisują to wprost na stronie Free plan.

Jeśli chcesz „postawić tarczę i przyspieszenie” bez analizowania stawek za regiony, Cloudflare jest często najkrótszą drogą.

Ale jeśli Twoim problemem są koszty transferu i chcesz płacić dokładnie za to, co zużywasz, bunny.net bywa po prostu bardziej „księgowo przyjazny”. W polskich projektach, gdzie większość ruchu to Europa, ta różnica potrafi być brutalnie odczuwalna na plus dla bunny.

Decydujący wniosek: Cloudflare wybierz, gdy chcesz platformy bezpieczeństwa i łatwego startu. bunny.net wybierz, gdy chcesz najlepszego stosunku koszt → wydajność dla assetów.

bunny.net vs Fastly

Fastly to klasa narzędzia, które częściej ląduje w większych organizacjach. W ich warunkach widać realia enterprise: „minimum commitments” w zamówieniach usług i brak możliwości ich obniżania w trakcie terminu — zobacz Fastly Terms.

Jeśli jesteś małym/średnim biznesem i chcesz self-service, bunny.net jest zwykle prostszą i tańszą drogą. Jeśli jesteś organizacją, która potrzebuje ciężkiej platformy edge i procesów enterprise — Fastly może być bardziej „w Twoim stylu”.

Decydujący wniosek: dla większości polskich MŚP bunny.net jest bardziej rozsądny; Fastly ma sens, gdy wiesz, po co płacisz za enterprise.

bunny.net vs KeyCDN

KeyCDN jest również pay-as-you-go i ma prosty cennik, ale startowo jest wyżej cenowo (np. $0.04/GB jako punkt wyjścia w ich cenniku) — zobacz KeyCDN pricing.

Jeśli liczysz każdy GB i masz sporo ruchu w Europie, bunny.net zwykle wygra kosztowo. Jeśli Twoja decyzja jest motywowana bardziej „chcę bardzo prostego CDN i nie interesuje mnie ekosystem”, oba podejścia są podobne, ale bunny ma szerszy zestaw narzędzi wokół cache i obrazów.

Decydujący wniosek: bunny.net jest lepszym wyborem „value for money” w typowych europejskich scenariuszach.

Optymalizacja obrazów: bunny.net vs Cloudinary

Cloudinary to platforma do zarządzania i transformacji zasobów, z mocnym naciskiem na „end-to-end” (storage, transformacje, delivery i operacje). Oni opisują to wprost w materiałach o planach i zakresie kosztów: Cloudinary pricing (compare plans).

Jeśli jesteś e-commerce z dużym katalogiem i potrzebujesz DAM, workflowów, automatyzacji na dużą skalę — Cloudinary ma sens.

Jeśli chcesz po prostu: „obrazy mają ważyć mniej, ładować się szybciej i mieć warianty”, a do tego nie chcesz platformy, która potrafi rosnąć kosztowo wraz z użyciem — bunny.net jest bardziej pragmatyczny.

Decydujący wniosek: Cloudinary dla zespołów, które kupują platformę i proces. bunny.net dla zespołów, które kupują efekt.

Plusy i minusy (bez pudrowania)

Plusy:

Minusy:

  • CDN to nie „klik i zapomnij”, jeśli dotykasz dynamicznych treści: konfiguracja cache (szczególnie Vary Cache) wymaga myślenia.

  • Model kredytowy i konieczność pilnowania salda: przy zaniedbaniu konto może zostać zawieszone, a dane storage skasowane po kilku dniach (billing).

  • Jeśli chcesz „jedną firmę, która robi CDN + DNS + WAF + wszystko w darmowym planie”, Cloudflare często będzie prostszym wyborem na start (Free plan).

Podsumowanie: dla kogo bunny.net jest idealny, a kogo zirytuje

bunny.net jest idealny dla Ciebie, jeśli:

  • Prowadzisz stronę, sklep lub SaaS z ruchem głównie w Polsce/UE i chcesz szybko obniżyć TTFB oraz wagę assetów.

  • Masz WordPress/WooCommerce i chcesz przenieść media poza hosting, żeby serwer przestał dyszeć.

  • Chcesz kontrolować cache i routing bez wchodzenia w enterprise-owe kontrakty.

bunny.net będzie Cię frustrował, jeśli:

  • Chcesz kompletnie „bezmyślnego” CDN dla dynamicznego HTML i API bez zrozumienia cache.

  • Nie chcesz pilnować salda w modelu kredytowym, a trzymasz produkcyjne dane w storage.

  • Twoim priorytetem jest natychmiastowy, darmowy start z DNS i ochroną w jednym panelu — wtedy zacznij od Cloudflare.

Najniższy próg wejścia, który ma sens: załóż konto, podpnij CDN tylko pod obrazy i pliki statyczne, sprawdź cache HIT rate i obciążenie origina. Jeśli po godzinie widzisz spadek transferu z hostingu i szybsze ładowanie, wiesz już wszystko, co musisz wiedzieć.

Jeśli chcesz przejść do liczb i scenariuszy kosztowych, przejdź dalej: /narzedzia/bunny-net/cennik/ Jeśli chcesz alternatywy z jasnymi werdyktami: /narzedzia/bunny-net/alternatywy/ Jeśli interesuje Cię praktyka pod statyczny hosting + CDN: /narzedzia/bunny-net/statyczny-hosting-cdn/

Przetestuj bunny.netSprawdź cennik bunny.net
Zdjęcie Marcela Kennera

Autor

Marcel Kenner

Business / System Analyst

Business/System Analyst z 5+ latami doświadczenia w wytwarzaniu oprogramowania. Łączę wymagania biznesowe z rozwiązaniami no-code i automatyzacją, dbając o czytelną dokumentację i mierzalne efekty.

LinkedIn

Przeczytaj również