Regulamin strony i newslettera: prosty wzór dla twórcy no-code (bez prawniczego bełkotu)
Lead
Werdykt: Ten artykuł jest dla ciebie, jeśli chcesz mieć regulamin, który użytkownik rozumie i który nie obiecuje cudów. Jeśli potrzebujesz niestandardowych zapisów (np. medycyna/finanse/dane wrażliwe), i tak skonsultuj to z prawnikiem.
Pytania, które już masz w głowie
Czy muszę mieć regulamin?
Odpowiedź: Jeśli zbierasz dane, sprzedajesz lub dajesz dostęp do usługi — w praktyce tak. Bez tego trudniej egzekwować zasady.Czy mogę skopiować regulamin konkurencji?
Odpowiedź: To proszenie się o kłopoty. Zapis musi pasować do twojego produktu i procesu.
Co to jest „regulamin” w no-code
Fakt: no-code nie zwalnia z obowiązków.
W praktyce: masz te same ryzyka (płatności, spory, chargebacki, reklamacje), tylko szybciej rośniesz.
Wniosek: regulamin to nie formalność — to instrukcja gry.
Jak zacząć w 15 minut
Wypisz: co oferujesz, komu, za ile, jak wygląda zwrot/reklamacja.
Zaznacz: jakie dane zbierasz i przez jakie narzędzia (np. Stripe, MailerLite, Webflow).
Zrób wersję „prosto po ludzku”, dopiero potem dopinaj paragrafy.
Sekcje, które zwykle muszą się pojawić
Definicje (krótko)
Zakres usługi / produktu
Konto i dostęp (jeśli dotyczy)
Płatności, faktury, subskrypcje (jeśli dotyczy)
Odstąpienie / zwroty / reklamacje
Odpowiedzialność i ograniczenia (bez obiecywania 100% uptime)
Zasady kontaktu i wsparcia
Zmiany regulaminu (kiedy i jak informujesz)
Postanowienia końcowe (prawo właściwe, spory)
Najczęstsze błędy (i konsekwencje)
„Gwarantujemy ciągłą dostępność” → potem płacisz za coś, na co nie masz wpływu (hosting, integracje).
Brak zasad zwrotów/subskrypcji → spory i chargebacki.
Zbyt szeroka odpowiedzialność po twojej stronie → bierzesz na plecy cudze decyzje.
Porównania (alternatywy)
Jeśli sprzedajesz kurs → regulamin kursu + jasne zasady dostępu.
Jeśli sprzedajesz usługę → regulamin usług / umowa + SOP procesu.
Jeśli masz aplikację SaaS → regulamin + polityka prywatności + zasady kont.
Podsumowanie
Dla kogo to jest idealne: twórcy, freelancerzy, małe firmy budujące w no-code i chcące jasnych zasad.
Kogo to będzie frustrować: osoby, które chcą „zrobić to raz i zapomnieć” mimo zmian produktu.
Następny krok: Zrób szkic regulaminu na 1 stronę (po ludzku), dopiero potem dopracuj formalności.