Fathom Analytics – recenzja bez ściemy

Werdykt dla marketingu, founderów i małych agencji: kiedy Fathom jest najlepszym wyborem, a kiedy to za mało.

Fathom Analytics to analityka dla ludzi, którzy chcą podejmować decyzje na podstawie danych, ale nie chcą walczyć z GA4 i jednocześnie chcą spać spokojniej w temacie prywatności. Nasz werdykt jest prosty: jeśli prowadzisz stronę marketingową, blog, landing page’e albo portfolio i zależy Ci na prostych metrykach oraz braku cookies – Fathom jest świetnym wyborem. Jeśli potrzebujesz atrybucji, kohort, analiz na poziomie użytkownika i „grzebania w raportach” – Fathom będzie za prosty i lepiej zostać przy GA4 albo wejść w narzędzia stricte produktowe.

Jedno zdanie do udostępnienia: Fathom wygrywa prostotą i podejściem cookieless; przegrywa, gdy Twoja analityka ma być głęboka i mocno niestandardowa.

Pytania, które warto zamknąć w 2 minuty

Czy Fathom to tylko „ładny licznik wejść”? Nie. To celowo uproszczona analityka, która daje to, czego większość małych zespołów realnie używa.

Czy da się to wdrożyć bez developera? Zwykle tak: wklejasz skrypt albo używasz wtyczki, a potem ustawiasz 1–3 eventy.

Czy naprawdę można obyć się bez banera cookies? Dla samego Fathom – tak, bo to narzędzie jest projektowane jako cookieless i samo komunikuje „no cookie banners required” na stronie cenowej (cenniku). Ale jeśli masz na stronie piksele reklamowe, remarketing albo inne trackingowe ciasteczka, baner i tak wraca. To nie jest „magia Fathom”, tylko Twoje pozostałe tagi.

Czym jest Fathom i gdzie pasuje w stacku

Fathom to „privacy-first” web analytics: śledzisz ruch i zachowania na stronie, ale bez klasycznego profilowania cookies. Producent podkreśla podejście cookieless oraz zgodność z GDPR dzięki m.in. EU Isolation.

W praktyce Fathom pasuje do typowego scenariusza w Polsce: Masz stronę firmową i chcesz wiedzieć, skąd przychodzą ludzie, co czytają i które CTA klika się najlepiej. Masz blog / content marketing i chcesz widzieć, które tematy i kanały dowożą. Jesteś agencją i chcesz mieć sensowne raporty bez uczenia klienta GA4.

Nie pasuje, jeśli Twoja analityka ma odpowiadać na pytania typu „co zrobił użytkownik X po trzech wizytach” albo „jak wygląda ścieżka z atrybucją wielokanałową”. Fathom z definicji nie jest narzędziem do takiej głębokości.

Jak zacząć i szybko poczuć, czy to Twoje

Jeśli chcesz uczciwy test bez straty czasu, zrób to tak: Uruchom 7-dniowy trial i podepnij jedną stronę z ruchem. Dodaj jeden event, który ma sens biznesowo: klik CTA, wysłanie formularza, zapis do newslettera (Fathom opisuje to w dokumentacji eventów). Po 24 godzinach sprawdź: czy dashboard odpowiada Ci szybciej niż GA4 na pytania „co działa” i „co nie działa”.

Dla WordPressa wejście jest jeszcze prostsze: jest oficjalna wtyczka i producent podkreśla, że wdrożenie to „single line of code” lub wtyczka bez kodowania.

Funkcje: fakt → konsekwencja → werdykt

Fakt: Fathom stawia na lekkość. W porównaniu do GA producent podaje, że ich skrypt ma „less than 2kb”, a GA to okolice „almost 20kb” (i więcej z Tag Managerem) (rozmiar). W praktyce oznacza to: jeśli masz stronę, na której walczysz o performance i SEO, Fathom jest „bezpieczniejszym” tagiem niż cięższe zestawy analityczne. Werdykt: dla stron marketingowych to jest realna przewaga, nie detal.

Fakt: EU Isolation jest dostępne dla wszystkich klientów i jest włączone domyślnie; Fathom deklaruje, że ruch z UE jest przetwarzany w UE i IP odwiedzających z UE nie trafiają na infrastrukturę w USA (EU Isolation, domyślnie). W praktyce oznacza to: mniej tarcia w rozmowach o prywatności i mniejszy stres, jeśli Twoja firma jest w UE albo ma duży ruch z UE. Werdykt: jeśli prywatność to dla Ciebie realny wymóg (a nie marketingowy slogan), Fathom jest jednym z najmocniejszych wyborów w swojej klasie.

Fakt: event tracking jest częścią produktu i jest normalnie dokumentowany (kliknięcia, formularze, e-commerce konwersje) (eventy). W praktyce oznacza to: zmierzysz najważniejsze mikrokonwersje bez wdrażania „kombajnu”. Werdykt: dla marketingu i małych firm to zazwyczaj wystarczy. Dla produktów, które chcą mierzyć „wszystko”, to będzie zbyt skromne.

Fakt: Fathom umożliwia udostępnianie dashboardu publicznie lub hasłem (udostępnianie). W praktyce oznacza to: agencja może wysłać klientowi link i nie robić cotygodniowego „screen-a z GA4”. Werdykt: to jest mała funkcja, która robi dużą różnicę w pracy z klientami.

Fakt: producent komunikuje „forever data retention” jako element konta (cenniku). W praktyce oznacza to: nie musisz pilnować retencji jak w GA4 ani budować obejść typu eksporty „na wszelki wypadek”. Werdykt: jeśli patrzysz na dane sezonowo (rok do roku), to jest wygoda, którą docenisz dopiero po kilku miesiącach.

Kiedy Fathom daje najszybszy zwrot z kasy

Najlepszy moment na Fathom jest wtedy, gdy chcesz: mieć czytelne dane bez szkolenia zespołu z GA4, usunąć tarcie związane z cookies (przynajmniej po stronie samej analityki), mieć analitykę, do której faktycznie zaglądasz codziennie, bo nie męczy.

To jest narzędzie „do decyzji”, nie „do analitycznego doktoratu”.

Cennik: ile to naprawdę kosztuje

Fathom jest płatny i startuje od 15 USD/mies. za do 100 000 pageviews, z kolejnymi progami (25 USD za 200 000, 45 USD za 500 000 itd.) (cenniku). Dla większości polskich stron firmowych to jest koszt do przełknięcia, jeśli: strona realnie sprzedaje lub generuje leady, chcesz ograniczyć czas spędzany na „analizie dla analizy”.

Jeśli Twoja strona jest hobbystyczna albo mikro, płacenie co miesiąc może boleć bardziej niż GA4 „za darmo”. Tu nie ma czaru: płacisz za prostotę i prywatność.

Porównania: wybór bez udawania

GA4 Jeśli potrzebujesz zaawansowanych raportów, integracji z ekosystemem reklamowym Google i standardu „wszyscy to mają”, GA4 wygra zasięgiem. Werdykt: wybierz GA4, gdy Twoim priorytetem jest maksymalna głębia i kompatybilność. Wybierz Fathom, gdy Twoim priorytetem jest prostota, prywatność i szybkość działania.

Plausible / Simple Analytics To są najczęstsze alternatywy dla ludzi, którzy chcą „privacy-first i prosto”. Wybór zwykle rozstrzyga cennik, UX i drobne różnice w funkcjach. Werdykt: jeśli Fathom „klika” Ci lepiej jako narzędzie do codziennej pracy, nie ma sensu przepłacać czasem na porównania. W tej klasie wygrywa to, do czego realnie zaglądasz.

Matomo Jeśli chcesz więcej kontroli, self-hosting i cięższe raportowanie, Matomo może być sensowniejsze – pod warunkiem, że masz zasoby na utrzymanie. Werdykt: wybierz Matomo, jeśli Twoja organizacja naprawdę potrzebuje większej kontroli i jest gotowa za nią zapłacić czasem oraz operacjami. W innym przypadku Fathom będzie szybszy i spokojniejszy.

Opinie użytkowników: co ludzie chwalą i co ich irytuje

W opiniach użytkowników przewija się stały motyw: prostota, szybkość i prywatność. Na G2 pojawiają się komentarze o „fast, easy-to-understand insights” i o tym, że narzędzie nie spowalnia strony (G2).

Typowa skarga też jest przewidywalna: część użytkowników narzeka na brak bardziej szczegółowych raportów i większej customizacji (braki).

Synteza jest brutalnie uczciwa: Fathom daje spokój i klarowność kosztem głębi. Jeśli szukasz głębi, będziesz narzekać. Jeśli szukasz klarowności, będziesz zachwycony.

Zalety i wady po wdrożeniach

Zalety:

  • Lekki skrypt i mniejsze ryzyko, że analityka zabije performance (rozmiar).

  • Cookieless podejście i komunikowane „no cookie banners required” dla samej analityki (cenniku).

  • EU Isolation w standardzie, domyślnie włączone (EU Isolation).

  • Eventy do mierzenia konwersji bez kombajnów (eventy).

  • Udostępnianie dashboardu klientowi w 30 sekund (udostępnianie).

Wady:

  • Mniej „zaawansowanej analityki” i mniejsza elastyczność raportów – i to jest zarzut, który wraca w opiniach (braki).

  • To narzędzie jest płatne od pierwszego sensownego użycia, więc dla mikrostron koszt może być psychologicznie wysoki (cenniku).

Podsumowanie: czy Fathom jest dla Ciebie

Kto powinien brać Fathom bez długich dyskusji: Founderzy i marketerzy, którzy chcą prostych odpowiedzi: skąd ruch, co działa, co konwertuje. Małe agencje i freelancerzy, którzy chcą dać klientowi czytelny dashboard bez GA4. Firmy, które chcą ograniczyć tarcie prywatności i nie dorabiać do analityki osobnego projektu.

Kogo Fathom będzie frustrować i powinien wybrać coś innego: Zespoły, które potrzebują głębokich analiz, złożonych segmentów i pełnego „labu” do eksperymentów. Produkty, które chcą śledzić zachowania użytkowników na poziomie szczegółowych ścieżek i zdarzeń jak w product analytics.

Następny krok bez ryzyka: Odpal trial, podepnij jedną stronę, ustaw jeden event i sprawdź po 24 godzinach, czy podejmujesz decyzje szybciej niż w GA4. Jeśli tak, to temat jest zamknięty.

Uruchom 7-dniowy trial FathomZobacz cennik i progi ruchu
Zdjęcie Marcela Kennera

Autor

Marcel Kenner

Business / System Analyst

Business/System Analyst z 5+ latami doświadczenia w wytwarzaniu oprogramowania. Łączę wymagania biznesowe z rozwiązaniami no-code i automatyzacją, dbając o czytelną dokumentację i mierzalne efekty.

LinkedIn

Przeczytaj również