bunny.net: CDN i storage, które dowożą bez abonamentowej zadyszki

Jeśli Twoja strona/aplikacja ma się ładować szybko globalnie i chcesz płacić głównie za realny transfer, to jest bardzo mocny kandydat.

bunny.net

Jeśli prowadzisz sklep, SaaS albo contentowy serwis i masz dość „płacenia z góry za spokój”, bunny.net jest jednym z najrozsądniejszych wyborów w segmencie CDN + storage. Dostajesz konkret: prosty model pay-as-you-go, sensowne stawki w EU/NA i zestaw usług, które realnie przyspieszają dostarczanie plików oraz odciążają Twój serwer.

Werdykt w jednym zdaniu: bunny.net wygrywa, gdy liczysz koszty i chcesz szybko wdrożyć CDN dla statycznych zasobów (obrazki, CSS/JS, pliki), a nie potrzebujesz „platformy do wszystkiego” z tysiącem przełączników.

Dla kogo to jest

bunny.net ma największy sens, jeśli jesteś w jednej z tych grup:

  • Freelancer / mała agencja, która stawia strony na WordPressie lub headless i chce tanio przyspieszyć assety (bez dłubania w infrastrukturze)

  • Zespół marketingu, który dba o Core Web Vitals i chce mieć szybkie obrazy oraz cache bez przepychanek z devopsami

  • SaaS lub e-commerce, gdzie obrazki, pliki i wideo zaczynają robić realny transfer, a Ty chcesz płacić uczciwie „za GB”, nie „za prestiż”

Dla kogo to będzie męczące

To nie jest narzędzie dla każdego. Odpuść albo podejdź ostrożnie, jeśli:

  • chcesz „CDN za darmo na zawsze” dla mikroruchu (u bunny.net zwykle i tak wejdziesz w minimalne rozliczenie miesięczne)

  • masz publiczność głównie w drogich regionach (część świata ma wyraźnie wyższe stawki za transfer i to będzie bolało w budżecie)

  • potrzebujesz jednej, zintegrowanej platformy security + WAF + DNS + wszystko w jednym panelu i bez myślenia o regułach cache

Co to jest bunny.net i gdzie siedzi na rynku

Najprościej: bunny.net to platforma dostarczania treści na edge. W praktyce łączysz trzy rzeczy:

CDN do cache’owania i serwowania statycznych zasobów (typowy scenariusz: obrazki, CSS/JS, fonty, pliki do pobrania), storage na pliki (żeby odciążyć swój serwer lub S3-like), oraz usługi optymalizacji (np. obrazki „w locie”).

Jeżeli działasz na WordPressie, masz też wygodną ścieżkę „bez kombinowania”: istnieje oficjalna wtyczka, która spina CDN, offload mediów do storage, optymalizację i nawet fonty hostowane pod GDPR-friendly podejście w UE (wtyczka WordPress).

Jak zacząć w 10 minut (bez filozofii)

Najkrótsza, sensowna ścieżka dla większości małych i średnich stron wygląda tak:

  1. Zakładasz konto w panelu (dash.bunny.net).

  2. Tworzysz strefę CDN (Pull Zone) i podpinasz swoją domenę statyczną typu cdn.twojadomena.pl.

  3. W aplikacji/WordPressie przepinasz linki do assetów (albo robisz to wtyczką).

  4. Ustawiasz cache tak, żeby rzeczy statyczne miały sensowny TTL. W praktyce to daje największy efekt „od razu”.

  5. Jeśli obrazki są ciężkie, dorzucasz optymalizację i generowanie wariantów rozmiarów (to często najszybszy zwrot z inwestycji).

Co dostajesz w praktyce (funkcje, które naprawdę czuć)

Najbardziej „używalne” elementy bunny.net to nie marketingowe hasła, tylko kilka mechanizmów, które robią różnicę w codziennej pracy:

Dynamiczna optymalizacja obrazów
Jeśli masz dużo zdjęć i różne breakpointy, podejście „transformacje przez parametry w URL” jest po prostu wygodne. Dynamic Image API pozwala przycinać, skalować i poprawiać obrazy w locie, bez ręcznego generowania dziesiątek wersji plików (Dynamic Image API). W praktyce oznacza to mniej roboty w CMS-ie i lżejsze strony na mobile.

Storage, który da się automatyzować bez bólu
Jeżeli chcesz offloadować media albo trzymać pliki do pobrania poza serwerem, przydaje się sensowna dokumentacja i proste API. bunny.net opisuje endpointy storage per region i sposób autoryzacji (nagłówek AccessKey), więc integracja po stronie dev jest przewidywalna (Storage API). Masz też prosty upload po HTTP PUT, co jest miłe, gdy robisz automatyzacje w CI/CD (Upload File).

Ile to kosztuje (tak, żebyś mógł to policzyć przed wdrożeniem)

Najważniejsza rzecz: koszt zależy głównie od transferu i regionu, a nie od „planu”.

Dla standardowego CDN stawki za GB są rozpisane regionalnie: Europa i Ameryka Północna to $0.010/GB, Azja i Oceania $0.030/GB, Ameryka Południowa $0.045/GB, Bliski Wschód i Afryka $0.060/GB (stawki CDN). Jeśli masz naprawdę duże wolumeny, jest też model „Volume network” z progami (np. $0.005/GB do 500 TB/mies.), co ma sens dopiero przy dużej skali (Volume network).

Storage w podstawowym wariancie HDD startuje od $0.01/GB, a przy replikacji dochodzą koszty kolejnych regionów (np. druga replika $0.01/GB, trzecia +$0.005/GB) (koszty storage).

Uczciwy wniosek dla polskiego rynku: jeśli Twoi użytkownicy są głównie w Europie, bunny.net jest kosztowo „bardzo do obrony” nawet dla małych biznesów. Jeśli sprzedajesz globalnie (dużo ruchu w regionach droższych), musisz policzyć to świadomie, bo różnice stawek są na tyle duże, że w budżecie je poczujesz.

Co ludzie zwykle robią (normy, które mają sens)

Najczęstszy, rozsądny wzorzec wdrożenia wygląda tak:

Najpierw CDN tylko na statyczne zasoby. Potem offload mediów do storage (szczególnie w WordPressie). Na końcu optymalizacja obrazów „w locie”, gdy widzisz, że grafiki są Twoim wąskim gardłem.

To jest kolejność, która daje szybkie wygrane i nie zmusza Cię do przebudowy architektury w tydzień.

Gdzie iść dalej

Jeśli chcesz podjąć decyzję bez zgadywania, przejdź tym szlakiem:

Pełna ocena „dla kogo / dla kogo nie”: /narzedzia/bunny-net/recenzja/
Szczegóły i przykładowe wyliczenia: /narzedzia/bunny-net/cennik/
Konkurenci i szybkie porównania: /narzedzia/bunny-net/alternatywy/
Najczęstsze pytania z życia: /narzedzia/bunny-net/faq/
Jeśli interesuje Cię konkretnie ten scenariusz: /narzedzia/bunny-net/statyczny-hosting-cdn/

Jeśli bunny.net pasuje do Twojego przypadku, zrób najprostszy test: postaw jedną strefę CDN i podepnij tylko obrazki. To jest najszybszy sposób, żeby w 5–10 minut zobaczyć, czy „to czuć” w Twoim stacku.

Załóż konto i postaw pierwszą strefęPełna recenzja bunny.net
Zdjęcie Marcela Kennera

Autor

Marcel Kenner

Business / System Analyst

Business/System Analyst z 5+ latami doświadczenia w wytwarzaniu oprogramowania. Łączę wymagania biznesowe z rozwiązaniami no-code i automatyzacją, dbając o czytelną dokumentację i mierzalne efekty.

LinkedIn

Przeczytaj również