Framer – szczera recenzja z perspektywy projektantów i małych firm

Po tej recenzji będziesz wiedzieć, czy realnie opłaca Ci się budować stronę na Framerze, czy lepiej zostać przy WordPressie albo Webflow.

Po tej recenzji będziesz mieć jasność: czy Framer realnie uprości Ci życie, czy tylko dołoży kolejne narzędzie do stosu. Skupiamy się na perspektywie polskich freelancerów, małych agencji i startupów – bo to oni najczęściej zastanawiają się, czy „przesiadka z WordPressa na Framer” ma sens.

Werdykt w skrócie

Jeśli tworzysz głównie landingi, strony firmowe, portfolio albo małe serwisy contentowe, Framer jest jednym z najmocniejszych kandydatów w 2025 roku. Na swojej stronie głównej nazywa się „design tool for websites” i dokładnie tak działa: projektujesz jak w Figmie, publikujesz od razu z wbudowanym CMS, SEO, analityką i hostingiem. ([Framer][1])

Jeżeli jednak Twoim „core’em” jest duży portal, serwis z tysiącami wpisów, skomplikowany e-commerce albo strona w wielu językach, Framer szybko pokaże swoje granice – i tu Webflow lub dobrze poukładany WordPress będą po prostu bezpieczniejszym fundamentem. ([Flow Ninja][2])

Wprowadzenie: na jakie pytania odpowiada ta recenzja?

Masz w głowie mniej więcej takie pytania:

  • Czy Framer faktycznie jest szybszy od WordPressa przy stawianiu landinga? Krótko: tak, jeśli korzystasz z gotowego szablonu albo AI – różnica jest odczuwalna.

  • Czy Framer jest w stanie zastąpić Webflow jako główne narzędzie do stron klientów? Dla wielu designerów: tak, pod warunkiem że nie robisz ogromnych serwisów i nie potrzebujesz super-zaawansowanego CMS.

  • Czy w polskich realiach cenowych Framer się „spina”? Tak, przy pojedynczych stronach i małych projektach. Przy wielu projektach w kilku językach rachunek zaczyna boleć.

W dalszej części rozbijamy te odpowiedzi na konkretne scenariusze, plusy, minusy i przykłady.

Czym właściwie jest Framer dziś?

Framer zaczynał jako narzędzie do prototypowania dla UI/UX designerów, a z czasem „przepoczwarzył się” w pełnoprawny kreator stron www z hostingiem, CMS i narzędziami SEO. ([Digital4design][3])

Dziś Framer to:

  • płótno bardzo zbliżone do Figmy, na którym projektujesz realną stronę,

  • wbudowany CMS (kolekcje, blog, case studies, członkowie zespołu itp.),

  • hosting na szybkim CDN, SSL, podstawowa analityka i SEO,

  • pakiet funkcji AI do generowania layoutów, treści i tłumaczeń, opisany na stronie Framer AI. ([Framer][1])

Oficjalne materiały mocno grają hasłem „design freely, publish fast” – i faktycznie, w typowych projektach marketingowych droga od projektu do działającej strony jest znacznie krótsza niż w świecie „Figma → developer → WordPress/Webflow”.

Dla kogo Framer jest świetnym wyborem?

Freelance designer i mała agencja

Dla projektanta, który zna Figmę, Framer jest prawie „domyślnym” wyborem, jeśli celem są statyczne strony, marketing i landing page’e. Interfejs jest podobny do narzędzi designowych, co potwierdzają też użytkownicy, którzy chwalą podobieństwo do Figmy i możliwość budowania stron w jednym narzędziu. ([Reddit][4])

Największa korzyść: możesz zamknąć w Framerze cały proces – od projektu, przez wdrożenie, po późniejsze poprawki bez przekazywania niczego developerowi.

Founder SaaS / produkt B2B

Jeśli prowadzisz SaaS albo produkt B2B, często potrzebujesz:

  • MVP landinga do walidacji,

  • kolejnych wersji pod kampanie performance,

  • osobnych stron pod funkcje czy rynki.

Framer z AI pozwala wygenerować pierwszą wersję strony w minuty, korzystając z gotowego layoutu i wstępnych treści, które potem szlifujesz. ([Framer][5])

Dzięki temu możesz szybciej testować copy i propozycje wartości – a nie walczyć z tym, jak w WordPressie zachowa się kolejny page-builder.

Marketer, który chce realnej autonomii

Nowa funkcja On-Page Editing, opisana m.in. w TechRadar, pozwala edytować treści bez wchodzenia w canvas czy CMS – po prostu klikasz na sekcję na żywej stronie i poprawiasz tekst, obraz, a nawet tworzysz nowe podstrony. ([TechRadar][6])

To realnie zmniejsza zależność marketingu od designu: projektant ustawia system, marketer bawi się treścią i wariantami, nie prosząc nikogo o „wrzucenie tego na produkcję”.

Kiedy Framer raczej nie jest dla Ciebie?

Duże serwisy treściowe i portale

Porównania z Webflow jasno pokazują, że Framer nie jest na razie tak „content-centric”. Webflow daje nawet 10 000 CMS items w jednym projekcie, podczas gdy Framer skupia się na mniejszej liczbie kolekcji (np. 10 kolekcji i do 1 000 stron w darmowym planie). ([Framer][7])

Jeżeli Twoja strona to:

  • duży portal z wieloma kategoriami,

  • rozbudowany blog na kilku rynkach,

  • serwis z masą powiązanych typów treści,

to prędzej czy później poczujesz sufit.

E-commerce jako core biznesu

Framer świetnie sprawdza się jako warstwa marketingowa obok sklepu – landingi pod kampanie, strony produktów, microsite’y, które odsyłają do zewnętrznego checkoutu. Ale nie jest zaprojektowany jako pełnoprawna platforma e-commerce z koszykiem, stanami magazynowymi i zaawansowanymi integracjami. ([Digital4design][8])

Jeśli sklep to Twoje główne źródło przychodu, myślenie „Framer zamiast Shopify / dedykowanego rozwiązania” jest po prostu zbyt ryzykowne.

Projekty wielojęzyczne z dużą skalą

W teorii Framer obsługuje wielojęzyczność, a AI potrafi pomagać w tłumaczeniach. W praktyce część użytkowników z Europy zwraca uwagę, że projekty w kilku językach robią się kosztowne – szczególnie gdy rośnie ruch, liczba stron i potrzeba większych planów. ([Framer][9])

Jeśli celujesz w wiele języków, dużą skalę i długoterminowy projekt, warto policzyć koszty w porównaniu z innymi narzędziami zanim się „zablokujesz” w jednym ekosystemie.

Jak wygląda praca w Framerze – funkcje w praktyce

Canvas jak w Figmie

Interfejs Framera bardzo przypomina narzędzia designowe: masz warstwy, ramki, komponenty, auto-layouty i pełną kontrolę nad typografią, gridami i breakpoints. ([Framer][1])

Konsekwencja jest prosta: designer nie musi „przestawiać się” na myślenie w kategoriach motywów i bloków jak w WordPressie, tylko dalej pracuje jak w Figmie, a wynik jest od razu stroną www.

Wbudowany CMS, hosting i SEO

Framer jest typowym „all-in-one” – jednym panelem ogarnia: CMS, hosting, performance, SEO i analitykę. Oficjalne materiały wyraźnie podkreślają zintegrowany CMS, SEO i Analytics jako część standardowego stacku. ([Framer][1])

Co to znaczy w praktyce:

  • nie kupujesz osobnego hostingu,

  • nie instalujesz CMS od zera ani wtyczek do cache’owania,

  • nie dokładasz kolejnej wtyczki do meta-tagów i sitemap.

Masz mniej ruchomych części, które mogą się zepsuć – szczególnie ważne dla małych zespołów bez dedykowanego admina.

AI: od pustego płótna do sensownego landinga

Strona Framer AI pokazuje, jak wygląda praca z ich „Wireframerem”: zamiast startować od pustego canvasu, piszesz w kilku zdaniach, czego potrzebujesz, a Framer generuje gotowy, responsywny layout z przykładową treścią. ([Framer][5])

Do tego dochodzi:

  • podpowiadanie tekstów (AI writing),

  • automatyczne tłumaczenia stron,

  • generowanie wariantów sekcji.

Dla wielu małych biznesów to jest różnica między „zrobię landing w weekend” a „dzisiaj znowu nic nie ruszyłem, bo muszę szukać copywritera i developera”.

On-Page Editing: edycja treści jak w Notion

Nowością w 2025 roku jest On-Page Editing – edycja treści bez dotykania panelu CMS czy canva­su. TechRadar opisuje tę funkcję jako sposób na to, by „każdy mógł bezpiecznie aktualizować stronę”, nie tylko designerzy. ([TechRadar][6])

Scenariusz z codzienności:

  • marketer widzi literówkę – poprawia ją sam,

  • sales chce dodać nową referencję – dopisuje ją jak w edytorze tekstu,

  • content manager tworzy nową stronę na bazie istniejącego layoutu, bez proszenia kogokolwiek o „podmianę w projekcie”.

To jest jedna z funkcji, która w praktyce najmocniej obniża tarcie w pracy na żywej stronie.

Ceny Framera w kontekście polskiego rynku

Oficjalny cennik Framera opiera się o plany osobiste (Free, Mini, Basic, Pro) oraz biznesowe (Launch/Scale/Enterprise). Artykuły podsumowujące cennik wskazują typowe widełki: – Basic ok. 10 USD/mies., – Pro ok. 30–40 USD/mies. (przy rozliczeniu rocznym), – plany biznesowe nawet 75–200 USD/mies. za stronę, zależnie od potrzeb. ([Digital4design][8])

Oficjalna strona z pricingiem potwierdza, że darmowy plan daje do 10 kolekcji CMS, 1 000 stron i 5 MB uploadu, ale bez możliwości podpięcia własnej domeny – do tego potrzebny jest plan płatny. ([Framer][7])

W polskiej praktyce:

  • freelancer/mała firma często ląduje na planie Basic/Pro na główną stronę,

  • kolejne projekty (mikrosajty, landingi) mogą tymczasowo żyć na darmowych subdomenach,

  • przy większych projektach w kilku językach wchodzisz w wyższe plany – i wtedy czuć ceny w USD.

Szczegółowo rozbijamy to w osobnym tekście o cenniku Framera, gdzie liczymy realne koszty w złotówkach.

Framer vs Webflow vs WordPress – szybki kompas

Bez długich tabel, najważniejsze różnice:

  • Jeśli jesteś projektantem i nienawidzisz panelu WordPressa – Framer będzie przyjemniejszy i bardziej naturalny niż większość motywów + page-builderów.

  • Jeśli robisz duże serwisy contentowe, Webflow ma dziś bardziej rozbudowany CMS i ekosystem wokół złożonych struktur treści. ([Flow Ninja][2])

  • Jeśli chcesz maksymalnej elastyczności i masz budżet na utrzymanie (hosting, backupy, wtyczki, deweloperów), WordPress wciąż wygrywa „otwartością” kosztem złożoności.

Dobry, brutalnie prosty podział:

  • landing, strona firmowa, portfolio: Framer,

  • duży serwis treściowy: Webflow lub WordPress,

  • sklep jako core: Shopify / dedykowana platforma.

Opinie użytkowników: co ludzie realnie lubią i czego nienawidzą?

Z publicznych recenzji wyłania się dość spójny obraz.

Po stronie plusów:

  • Framer daje projektantom dużą swobodę – „Figma, ale publikująca strony” jest powracającym motywem w opiniach i dyskusjach. ([Reddit][4])

  • Doceniany jest all-in-one stack: jedno narzędzie zamiast kombinacji „Figma + WordPress/Webflow + hosting + SEO pluginy”. ([Digital4design][3])

Po stronie minusów:

  • część użytkowników otwarcie narzeka na learning curve i to, że część funkcji trzeba „wyklikać” metodą prób i błędów, zanim wszystko działa jak trzeba, ([The CPO Club][10])

  • w recenzjach pojawiają się mocne głosy niezadowolenia („worst software for websites”), szczególnie tam, gdzie ktoś próbował robić na Framerze wszystko – w tym bardziej złożone rzeczy, które lepiej czują się w klasycznym CMS. ([Capterra][11])

  • w opiniach z Europy wraca temat kosztów, zwłaszcza przy projektach wielojęzycznych – użytkownicy na G2 wskazują, że „steep pricing after lock-in” bywa frustrujący. ([G2][12])

Wniosek: Framer ma bardzo zadowoloną grupę użytkowników, którzy budują na nim to, do czego został stworzony (strony marketingowe, portfolio, mniejsze serwisy). Rozczarowania są częstsze tam, gdzie próbuje się na siłę traktować go jako „uniwersalny” fundament pod każdy typ strony.

Plusy i minusy Framera z perspektywy realnych wdrożeń

Co docenisz po kilku projektach?

  • Tempo pracy. Jeśli masz poukładany proces designu, Framer skraca czas między pierwszym szkicem a produkcją. To przekłada się na wyższe marże przy stronach dla klientów.

  • Mniej „DevOpsu”. Hosting, certyfikaty, cache, podstawowe SEO – to wszystko jest z góry ogarnięte. Dla małych zespołów to ogromny plus. ([Framer][1])

  • AI jako asystent, nie magia. AI w Framerze nie zrobi za Ciebie strategii, ale bardzo przyspieszy uzyskanie pierwszej sensownej wersji strony i kolejnych wariantów. ([Framer][5])

  • On-Page Editing dla marketingu. Po ustawieniu systemu przez designera, marketerzy mogą dużo więcej zrobić sami, bez „ticketów” do działu technicznego. ([TechRadar][6])

Co będzie Cię irytować?

  • Granice CMS. Przy skomplikowanych strukturach treści zaczniesz kombinować – i w którymś momencie dojdziesz do wniosku, że Webflow/WordPress lepiej „myślą” contentem. ([Flow Ninja][2])

  • Vendor lock-in. Framer nie jest stworzony z myślą o łatwym eksporcie wszystkiego na inną platformę. Przepisanie projektu gdzie indziej to realny koszt. ([Reddit][13])

  • Ceny w USD + podatki. Przy kilku większych projektach faktury zaczynają być odczuwalne – szczególnie gdy pracujesz z klientami, którzy liczą każdy koszt w PLN.

Podsumowanie: kto powinien postawić na Framer, a kto lepiej nie?

Framer jest świetnym wyborem, jeśli:

  • jesteś projektantem lub małą agencją i robisz głównie landingi, strony firmowe, portfolio i mniejsze serwisy,

  • chcesz skrócić drogę „Figma → produkcja” i nie bawić się w hosting, wtyczki i serwerowe niuanse,

  • w Twoich projektach liczy się szybkość wdrożeń, iteracji i testowania wersji stron.

Framer najpewniej Cię sfrustruje, jeśli:

  • budujesz duży serwis treściowy, portal lub rozbudowany blog na wiele rynków,

  • szukasz fundamentu pod główny sklep internetowy,

  • Twoją obsesją są koszty w długim horyzoncie przy projektach wielojęzycznych i wiesz, że będziesz często zmieniać platformy.

Jednolinijkowy werdykt, który możesz przekazać dalej: Jeśli Twoja strona to głównie marketing i landingi, Framer da Ci najszybszą drogę od projektu do wyniku – ale jeśli żyjesz z dużego contentu lub e-commerce, traktuj go raczej jako dodatkową warstwę, nie fundament.

Jeśli chcesz wejść głębiej w konkretne tematy, sprawdź:

Na koniec najprostszy możliwy krok: załóż darmowe konto na Framerze, zrób jeden landing pod swój produkt i porównaj odczucia z tym, jak pracuje Ci się dziś w WordPressie czy Webflow.

Zdjęcie Marcela Kennera

Autor

Marcel Kenner

Business / System Analyst

Business/System Analyst z 5+ latami doświadczenia w wytwarzaniu oprogramowania. Łączę wymagania biznesowe z rozwiązaniami no-code i automatyzacją, dbając o czytelną dokumentację i mierzalne efekty.

LinkedIn

Przeczytaj również