Werdykt w jednym akapicie
Jeśli Creative Market jest dla Ciebie „za mało nielimitowany”, wybierz subskrypcję typu Envato Elements. Jeśli brakuje Ci przewidywalnych stocków do kampanii i brandów, idź w Adobe Stock albo Shutterstock. Jeśli robisz POD/merch i chcesz proste, subskrypcyjne zasady użycia komercyjnego, sprawdź Creative Fabrica. A jeśli potrzebujesz „po prostu fontów bez dramy licencyjnej”, zacznij od Google Fonts.
Jedno zdanie do udostępnienia: Creative Market wygrywa „pod projekty”, Envato wygrywa „pod masową produkcję”, a Adobe/Shutterstock wygrywają „pod stocki do kampanii”.
Pytania, które i tak sobie zadasz
Czy istnieje „Creative Market, ale nielimitowane”? Tak — zwykle najbliżej jest Envato Elements, tylko musisz zaakceptować model licencji „per projekt”.
Czy jest sens płacić za stock, jeśli mam marketplace z assetami? Tak, jeśli Twoim codziennym paliwem są zdjęcia i wideo do reklam, a nie paczki ilustracji i szablony.
Czy da się to uprościć do jednej decyzji? Da się: wybierz model pracy, a nie nazwę serwisu. Poniżej masz mapę.
Szybka mapa decyzji
Jeśli jesteś marketingiem i liczysz czas produkcji → Canva lub Envato Elements. Jeśli jesteś designerem/webowcem i kupujesz paczki pod projekty → Creative Market albo Envato Market (GraphicRiver). Jeśli potrzebujesz zdjęć/wideo do kampanii → Adobe Stock lub Shutterstock. Jeśli robisz POD/craft i sprzedajesz „produkty z grafiki” → Creative Fabrica lub Design Bundles. Jeśli potrzebujesz tylko bezpiecznych fontów do weba → Google Fonts.
Envato Elements: najlepsza alternatywa, gdy chcesz nielimitowanych pobrań
Envato Elements to subskrypcja z „unlimited downloads” assetów (szablony, grafiki, wideo, audio i więcej) z cenami pokazywanymi na stronie Pricing. W praktyce to jest wybór dla ludzi, którzy produkują dużo i nie chcą podejmować decyzji „kupić czy nie” przy każdym pliku.
Najważniejszy fakt licencyjny: w Envato licencja jest „na projekt” — przy pobraniu tworzysz licencję dla konkretnego end produktu, a po zakończeniu subskrypcji możesz dalej używać assetu w tym ukończonym projekcie, ale nie możesz legalnie wykorzystywać go w nowych projektach. To jest opisane wprost w License Terms i doprecyzowane w License FAQ.
Mocny wniosek: jeśli tworzysz dużo kampanii, prezentacji, wideo i sociali, Envato Elements zwykle będzie wygodniejsze niż Creative Market. Jeśli robisz kilka dużych, dopieszczonych projektów miesięcznie i chcesz selekcji premium „pod styl” — Creative Market nadal ma sens.
Najprostszy pierwszy krok: weź jeden realny projekt (landing lub kampania), pobierz 3–5 assetów z Envato, zarejestruj je do tego projektu i sprawdź po tygodniu, czy to faktycznie przyspiesza pracę.
Envato Market (GraphicRiver): gdy wolisz kupować pojedynczo, ale chcesz ekosystem Envato
Jeśli nie chcesz subskrypcji, Envato ma model marketplace (np. GraphicRiver), gdzie kupujesz pojedyncze elementy. Klucz: „royalty free” oznacza płacisz raz za użycie w jednym end produkcie i nie płacisz za każdą kopię/wyświetlenie osobno, co Envato tłumaczy w License FAQ.
Praktyczny wniosek: GraphicRiver bywa sensowny, gdy masz pojedynczy problem do rozwiązania (np. konkretny template), a nie chcesz abonamentu. Jeśli jednak co tydzień kupujesz coś nowego, subskrypcja Envato Elements zazwyczaj przebije to kosztem i tarciem decyzyjnym.
Adobe Stock: gdy chcesz przewidywalnych stocków do kampanii i brandów
Adobe Stock wygrywa, gdy Twoim problemem są zdjęcia, ilustracje stockowe, wektory, 3D i wideo do kampanii, a nie paczki „design assets” pod konkretny styl. Adobe opisuje subskrypcje od 10 do 750 zasobów miesięcznie w Subscription plans i pokazuje plany na stronie Plans.
Jeśli chodzi o licencje, Adobe ma czytelny podział: standardowa licencja ma m.in. próg 500 000 kopii/odbiorców dla niektórych zastosowań, a licencje rozszerzone zdejmują część limitów i pozwalają na użycia „bardziej produktowe”. Adobe opisuje to na stronie License Terms.
Wniosek bez ściemy: jeśli robisz reklamy i materiały, które realnie idą w duży zasięg, Adobe Stock daje bardziej „korporacyjną” przewidywalność niż marketplace z paczkami. Creative Market wygrywa, gdy budujesz layouty i systemy wizualne, a stock jest dodatkiem.
Shutterstock: podobna logika jak Adobe, często wybierany przez większe zespoły
Shutterstock to klasyczny stock, mocny zwłaszcza przy dużych bibliotekach zdjęć i wideo. Oni sami opisują różnicę między standardową a rozszerzoną licencją oraz limity dystrybucji (np. rząd wielkości 500 000 reprodukcji/impresji dla standardu) w artykułach edukacyjnych, np. licensing overview i materiałach o licencjonowaniu Image Licensing 101. Ofertę dla firm zobaczysz wprost w Business pricing.
Wniosek: jeśli potrzebujesz „stockowego silnika” do kampanii i nie chcesz ryzykować, że asset z marketplace ma niejasne ograniczenia — Shutterstock jest prostą alternatywą. Jeśli Twoim celem są paczki UI/mockupy/szablony do designu, marketplace (Creative Market/Envato/UI8) będzie bardziej naturalny.
Freepik: gdy chcesz ogromnej biblioteki + narzędzi do szybkiej produkcji contentu
Freepik jest mocny dla marketingu i twórców, którzy chcą mieć dużo zasobów pod ręką oraz narzędzia wspierające produkcję. Cennik i warianty planów zobaczysz na Pricing. Freepik ma też własne zasady użycia i limity odpowiedzialności zależne od planu, opisane w ich Terms of use.
Wniosek: jeśli Twoja praca to „dużo kreacji, szybko, na wielu formatach”, Freepik potrafi być bardziej praktyczny niż Creative Market. Jeśli Twoja praca to „wybrane, premium paczki pod styl i typografię”, Creative Market częściej trafia w ten rytm.
Canva: gdy chcesz narzędzia do tworzenia + bibliotekę, a nie tylko sklep z assetami
Canva to nie marketplace, tylko narzędzie produkcyjne: projektujesz, publikujesz i współpracujesz w jednym miejscu. To świetne dla zespołów marketingowych, które wolą jedno środowisko niż miks Figma + sklepy + eksporty. Ceny i plany są na stronie Pricing, a zasady użycia treści Canva tłumaczy w Licensing explained i w Content License Agreement.
Wniosek: jeśli jesteś marketerem i chcesz „robić i wypuszczać”, Canva często będzie szybsza niż Creative Market. Jeśli jesteś designerem i zależy Ci na surowych plikach, paczkach typograficznych i mockupach premium do własnego pipeline’u — Creative Market nadal może być lepszy.
Creative Fabrica: gdy Twoim światem jest POD, craft i produkty „na sprzedaż”
Creative Fabrica jest często wybierana przez ludzi od POD i craft, bo komunikacyjnie mocno stoi na „możesz tworzyć i sprzedawać” w ramach subskrypcji. W ich Subscription License wprost pada stwierdzenie o możliwości tworzenia nielimitowanych projektów i produktów (fizycznych i cyfrowych) do użytku komercyjnego, przy zachowaniu zasad dotyczących „nowego, odróżniającego” end produktu.
Wniosek: jeśli sprzedajesz produkty oparte o grafiki i chcesz mniej tarcia licencyjnego, Creative Fabrica bywa prostsza niż Creative Market. Jeśli robisz design dla klientów i zależy Ci na selekcji „web/design premium”, Creative Market zwykle lepiej pasuje estetycznie.
Google Fonts: najlepsza darmowa alternatywa dla fontów, gdy licencja ma być prosta
Google Fonts to najprostszy wybór, gdy chcesz fontów do weba i komercji bez płacenia i bez niespodzianek: Google wyjaśnia, że fonty są na licencjach open-source (najczęściej SIL Open Font License) i można ich używać komercyjnie w FAQ. Jeśli chcesz zrozumieć samą licencję, źródło jest tutaj: SIL Open Font License.
Wniosek: dla większości stron i produktów cyfrowych w Polsce Google Fonts załatwia temat typografii „wystarczająco dobrze” — a budżet zostawiasz na ilustracje, mockupy i szablony.
Design Bundles: gdy kupujesz zasoby „pod produkty”, a nie pod projekty klienckie
Jeśli robisz dużo „produktów” (np. SVG, sublimacja, craft) i chcesz prostszych zasad użycia, Design Bundles ma własny, opisany model licencji na stronie License.
Wniosek: to sensowny kierunek, jeśli Twój output to pliki/produkty sprzedawane w sklepie. Jeśli Twoim outputem są strony i identyfikacje dla klientów, częściej wygrasz Creative Market/Envato.
Podsumowanie: co wybrać, żeby nie żałować
Wybierz Envato Elements, jeśli: produkujesz dużo i chcesz nielimitowanych pobrań, akceptujesz licencjonowanie „na projekt” i umiesz pracować w tym modelu, nie chcesz polować na pojedyncze paczki i przepłacać za sporadyczne zakupy.
Wybierz Adobe Stock lub Shutterstock, jeśli: Twoim corem są zdjęcia/wideo do kampanii, pracujesz z większymi zasięgami i potrzebujesz przewidywalnych licencji, wolisz stock niż marketplace z paczkami.
Wybierz Canva lub Freepik, jeśli: jesteś marketingiem i zależy Ci na szybkości produkcji, a nie na perfekcyjnych paczkach premium, robisz dużo formatów i chcesz narzędzia + bibliotekę w jednym ekosystemie.
Wybierz Creative Fabrica lub Design Bundles, jeśli: sprzedajesz produkty (POD/craft) i chcesz modelu subskrypcyjnego dopasowanego do tego świata.
Najprostszy pierwszy krok: wybierz jeden typ zasobu, którego używasz najczęściej (np. mockupy, ilustracje, zdjęcia), przetestuj jedną alternatywę przez tydzień na realnym projekcie i sprawdź, czy oszczędzasz czas, czy tylko zmieniasz miejsce zakupów. Jeśli oszczędzasz czas i czujesz mniej tarcia licencyjnego — masz zwycięzcę.


