Dorik to kreator, który wygrywa prostą obietnicą: zbudujesz stronę szybko, bez kodu, w jednym panelu — z blogiem/CMS, opcją członkostwa i płatnościami “na przycisk”. Dla freelancerów, małych firm usługowych i twórców cyfrowych to jest dokładnie ten poziom komplikacji, którego chcesz: wystarczająco dużo funkcji, bez wchodzenia w ciężki e-commerce.
Jeśli natomiast Twoja definicja “strony, która sprzedaje” to pełny sklep (koszyk, warianty, logistyka, podatki, integracje płatności w stylu polskich checkoutów), Dorik będzie półśrodkiem. Da się to obejść integracjami, ale po co udawać Shopify.
Werdykt w jednym zdaniu, do podania dalej: Dorik to szybki kreator stron pod usługi i content, z sensownym CMS i prostymi płatnościami — nie jest to platforma “prawdziwego sklepu”.
Zanim zaczniesz: trzy pytania, które oszczędzają tydzień
Chcesz stronę, którą samodzielnie utrzymasz bez WordPressa i bez wtyczek? Dorik jest w tym segmencie mocny, bo łączy edytor, hosting i CMS w jednym miejscu.
Sprzedajesz “jedną rzecz” (konsultacja, produkt cyfrowy, dostęp, subskrypcja), a nie katalog setek produktów? Dorik pasuje, bo ma płatności przyciskiem i sensowne członkostwo, zamiast rozbudowanego sklepu.
Będziesz pracować w kilka osób? Jeśli tak, plan Personal jest z definicji za ciasny (limit współpracowników = 0), więc od razu myśl kategoriami Business.
Co to jest Dorik i gdzie stoi na rynku
Dorik to no-code builder z edytorem drag-and-drop, szablonami i blokami UI, z dodatkami „produkcyjnymi”: CMS (kolekcje, blog), członkostwo, SEO, integracje i płatności. Dodatkowo mocno pcha AI: generowanie strony, tekstów i obrazów w ramach platformy.
W praktyce Dorik jest najciekawszy dla osób, które chcą wynik (działająca strona) szybciej niż “idealną perfekcję” w design systemie. Jeśli jesteś projektantem nastawionym na pikselową kontrolę, częściej wygrasz Webflow.
Jak zacząć, żeby po godzinie mieć jasność
Nie rób pełnej strony firmowej. Zrób test, który naprawdę mówi prawdę.
Wejdź w trial i postaw jeden landing (nagłówek, oferta, social proof, CTA). Dorik pokazuje w cenniku 14-dniowy okres testowy oraz limity planu testowego, w tym 5 statycznych stron i limity CMS/blogu.
Dodaj jedną kolekcję CMS i wrzuć 3 wpisy testowe. Jeśli CMS jest dla Ciebie “naturalny”, poczujesz to od razu. Jeśli walczysz z edycją treści i strukturą kolekcji, to znak, że w Twoim przypadku lepiej sprawdzi się WordPress albo Webflow CMS.
Na koniec podepnij jeden scenariusz monetyzacji: przycisk płatności albo subskrypcję. To jest moment, w którym Dorik albo zaczyna pracować dla Ciebie, albo odpadasz.
Funkcje Dorik, które realnie robią robotę
Dorik ma kilka elementów, które w codziennej pracy robią różnicę, bo oszczędzają czas.
Hosting i “brak progów” Fakt: Dorik wprost komunikuje hosting na wszystkich planach i deklaruje “unlimited hosting” oraz “unlimited storage” nawet dla planu darmowego w sekcji pytań na stronie cennika. W praktyce: nie budujesz oddzielnego stosu (hosting, CDN, certyfikaty), więc odpada Ci “administracja stroną”. Wniosek: dla małej firmy to jest uczciwa przewaga, bo mniej rzeczy się psuje i mniej rzeczy trzeba pamiętać.
CMS i blog bez kombinowania Fakt: Dorik ma moduł CMS i blog, a w dokumentacji opisuje Dorik CMS jako platformę z kolekcjami i wbudowanym blogiem (CMS). W praktyce: wpisy i kolekcje ogarniasz z panelu, bez wtyczek i bez osobnego systemu. Wniosek: jeśli publikujesz content “na serio” (case studies, artykuły, FAQ), Dorik jest sensowny jako prosty CMS.
Członkostwo i płatne treści Fakt: dokumentacja opisuje model dostępu Public/Members/Paid Members oraz płatne treści “gated” w ramach funkcji członkostwa (membership). Integracja płatności subskrypcyjnych działa przez Stripe (Stripe). W praktyce: to wystarcza do prostych społeczności, paywalla na treści i abonamentu na dostęp. Wniosek: Dorik jest świetny, jeśli Twoja sprzedaż to “dostęp” lub “treść”, a nie klasyczny sklep.
Płatności przyciskiem, czyli “sprzedaj zanim zbudujesz sklep” Fakt: Dorik ma instrukcję integracji przycisku płatności z Stripe, PayPal, Gumroad i Paddle (płatności). W praktyce: sprzedajesz konsultację, ebooka albo usługę bez budowania koszyka. Wniosek: dla usług i produktów cyfrowych to jest najprostsza droga do pierwszych transakcji.
AI jako akcelerator, nie jako “gotowiec” Fakt: Dorik pozycjonuje AI do generowania stron, treści i obrazów oraz deklaruje, że generowanie treści w builderze działa “using the power of GPT-4” na stronie AI buildera. W praktyce: AI jest dobre do szybkiego szkicu struktury i copy, ale finalną wersję i tak dopracowujesz pod ofertę i język klienta. Wniosek: jeśli chcesz szybko wystartować, Dorik daje Ci przewagę czasu. Jeśli oczekujesz, że AI “zrobi stronę za Ciebie”, rozczarujesz się jak w każdym innym narzędziu.
Ograniczenia, które naprawdę mają znaczenie
To są rzeczy, które w Doriku poczujesz najszybciej.
Limit stron i brak współpracowników w Personal Fakt: na stronie cennika plan Personal ma limit 25 stron i 0 współpracowników. W praktyce: dla freelancera z jedną stroną usługową to często wystarcza, ale jak tylko rośnie serwis albo chcesz pracować z kimś w zespole, blokada pojawia się od razu. Wniosek: Dorik jest tani wtedy, gdy akceptujesz jego segment. Gdy udajesz platformę dla zespołu na planie Personal, płacisz frustracją.
Nie jest to “pełny e-commerce” Fakt: Dorik sam komunikuje, że można robić e-commerce w scenariuszu single-product przez integracje (np. Gumroad/PayPal) oraz sugeruje integracje z Ecwid/Shopify dla bardziej rozbudowanych potrzeb na stronie AI buildera. W praktyce: jeśli Twój biznes jest sklepem, to Dorik jest stroną sklepu, a nie sklepem. Wniosek: w e-commerce wybór narzędzia ma być brutalnie prosty: Shopify/WooCommerce, a Dorik co najwyżej jako landing i content.
Opinie użytkowników: co ludzie chwalą, co ich wkurza
Na G2 Dorik ma ocenę 4.6/5 przy 255 recenzjach, więc to nie jest narzędzie „bez użytkowników” (G2).
Najczęstszy zestaw wniosków jest spójny: ludzie chwalą, że da się szybko zbudować stronę i że support działa, ale część narzeka na ograniczenia w finezyjnej personalizacji designu oraz krzywą uczenia przy CMS i systemie bloków (wady).
To jest uczciwe: Dorik jest narzędziem do dowożenia, a nie do nieskończonego rzeźbienia.
Dorik vs alternatywy: szybka decyzja
Jeśli zależy Ci na wizualnej kontroli i “design-led” stronie, wybierzesz Webflow. Jeśli chcesz najprostszą drogę do strony firmowej bez zaglądania w CMS, Wix/Squarespace będą wygodniejsze. Jeśli chcesz pełną kontrolę, wtyczki i ekosystem, WordPress wygrywa, ale płacisz czasem i utrzymaniem. Jeśli sprzedajesz produkty jak sklep, Shopify jest właściwą odpowiedzią.
Dorik wygrywa wtedy, gdy chcesz: szybko wystartować, mieć CMS i proste płatności, a nie budować całej infrastruktury.
Plusy i minusy, bez pudrowania
Plusy
Szybkie stawianie stron w jednym panelu, bez “technicznego ogona”.
CMS i członkostwo to realne funkcje, nie tylko checkboxy w marketingu.
Płatności przyciskiem są świetne dla usług i produktów cyfrowych.
W cenniku jasno widać limity i progi, więc wiesz, kiedy Dorik “przestaje wystarczać”.
Minusy
Plan Personal jest zbyt ciasny, jeśli rośniesz (25 stron, brak współpracy zespołowej).
Dla osób nastawionych na maksymalną kontrolę designu Dorik może być zbyt “szynowy”.
Do e-commerce na serio i tak wylądujesz w Shopify/WooCommerce.
Podsumowanie: kto ma brać Dorik, a kto ma iść gdzie indziej
Dorik jest idealny dla Ciebie, jeśli jesteś freelancerem, konsultantem, małą firmą usługową albo twórcą cyfrowym i chcesz: szybko uruchomić stronę, publikować treści w CMS i przyjmować proste płatności bez sklepu.
Dorik będzie Cię frustrować, jeśli: budujesz pełny e-commerce, potrzebujesz zespołowej pracy od pierwszego dnia albo Twoim priorytetem jest perfekcyjna kontrola nad każdym pikselem.
Najlepszy następny krok: wejdź w trial, zrób 1 landing, 1 kolekcję CMS i 1 płatność. Jeśli po godzinie czujesz “to działa”, Dorik jest dla Ciebie. Jeśli czujesz tarcie, nie brnij — wybierz narzędzie z innego segmentu.



