Werdykt: GetResponse ma sens, gdy chcesz „robić marketing na serio”, a nie tylko wysyłać newsletter
Jeśli jesteś marketerem w MŚP, prowadzisz e-commerce albo sprzedajesz usługi i chcesz mieć w jednym miejscu: newslettery + automatyzacje + landing page + lejki sprzedażowe, GetResponse będzie jednym z najlepszych wyborów w Polsce. To narzędzie jest zbudowane pod „dowiezienie wyniku”, nie pod ładne wysyłki bez ciągu dalszego (cennik i plany).
Jeśli Twoim celem jest tylko prosty newsletter raz w tygodniu, GetResponse jest zwykle przerostem formy. Zapłacisz za potencjał, z którego nie skorzystasz, a prostsze narzędzie da Ci szybciej spokój i przewidywalność.
Jednozdaniowy skrót do udostępnienia: GetResponse wygrywa, gdy chcesz automatyzować sprzedaż i leady bez składania 5 narzędzi, ale przegrywa, jeśli chcesz wyłącznie „wysyłać maile”.
Pytania, które ta recenzja rozstrzyga od razu
Czy GetResponse jest „za duży” dla małej firmy? Nie, jeśli naprawdę wykorzystasz automatyzacje i lejki — wtedy skala nie ma znaczenia, liczy się proces.
Czy da się wystartować bez ryzyka? Tak: masz darmowy plan i możesz przetestować funkcje premium przez 14 dni bez kosztu, żeby poczuć narzędzie, zanim wejdą ograniczenia (GetResponse Free).
Czy to się spina w polskich realiach? Tak, bo ceny są podane w złotówkach, a wsparcie po polsku istnieje (choć w konkretnych godzinach) (wsparcie, cennik).
Czym jest GetResponse i gdzie naprawdę jest mocny
GetResponse to polska platforma marketingowa (siedziba: Gdańsk), która od lat idzie w kierunku „all-in-one”: e-mail marketing, automatyzacje, landing pages, integracje e-commerce, a w wyższych planach także webinary i narzędzia dla twórców (profil firmy, cennik i porównanie planów).
W praktyce: jeśli Twoja firma ma jakikolwiek lejek (pozyskanie → nurturing → sprzedaż → powrót klienta), to GetResponse daje Ci narzędzia, żeby ten lejek przestał być ręczną robotą.
Jak zacząć tak, żeby po 30 minutach mieć jasny „tak/nie”
Zrób to w tej kolejności, bo to najszybciej pokazuje, czy narzędzie pasuje do Twojego stylu pracy:
Załóż darmowe konto i wykorzystaj 14 dni dostępu do funkcji premium. Nie oceniaj GetResponse po samym kreatorze newslettera — oceniaj po tym, czy automatyzacje „klikają” Ci w głowie i w procesie (GetResponse Free + 14 dni premium).
Następnie: Ustaw domenę nadawcy i uwierzytelnij wysyłkę. To nie jest detal techniczny — to różnica między „normalną dostarczalnością” a chaosem w skrzynkach odbiorców (DKIM, SPF).
Na koniec zbuduj jedną krótką automatyzację: mail powitalny → warunek (klik/otwarcie) → druga wiadomość z CTA. Jeśli to zrobisz bez frustracji, GetResponse ma u Ciebie zielone światło.
Funkcje, które robią różnicę
GetResponse Free ma twarde limity: 1 landing page, do 500 kontaktów i 2 500 newsletterów miesięcznie, a landing pages mają limit 1 000 unikalnych wizyt — po przekroczeniu przestają być dostępne online (limity Free). W praktyce: to jest idealne do startu i walidacji oferty, ale nie do stałego ruchu z reklam. Wniosek: darmowy plan traktuj jak sprint „czy to działa”, a nie jako docelowy fundament biznesu.
Starter ma „1 własny workflow automatyzacji”, a dopiero wyższe plany dają nielimitowane automatyzacje (porównanie planów). W praktyce: jeśli chcesz tylko prostą sekwencję powitalną, Starter jest realistycznie wystarczający. Jeśli chcesz kilka ścieżek pod różne segmenty i zachowania, szybko wylądujesz wyżej. Wniosek: GetResponse jest najbardziej opłacalny wtedy, gdy automatyzacje są Twoim głównym narzędziem pracy, nie dodatkiem „kiedyś”.
W planach nastawionych na sprzedaż dostajesz m.in. odzyskiwanie porzuconych koszyków, lejki i narzędzia stricte e-commerce (plan Marketer — funkcje, szablon automatyzacji porzuconego koszyka). W praktyce: e-commerce przestaje zgadywać, a zaczyna reagować na realne zdarzenia zakupowe. Wniosek: jeśli sprzedajesz produkty, to jest funkcja „na pieniądze”, nie „na ładny dashboard”.
Integracje sklepów są jasno wspierane (m.in. Shopify, WooCommerce, PrestaShop, Magento), a GetResponse opisuje też, jak połączyć sklep i zasilać system danymi e-commerce (Shopify, WooCommerce, PrestaShop, Magento, jak podłączyć sklep). W praktyce: wdrożenie nie musi być projektem IT na miesiąc — w wielu przypadkach to konfiguracja integracji i gotowe. Wniosek: to jest narzędzie dla firm, które chcą działać szybko, a nie budować „idealny stack” przez kwartał.
Webinary i on-demand to przewaga dopiero w wyższych planach, a na Free webinary są ograniczone do 10 osób i bez nagrań oraz on-demand (limity webinarów Free, czym są webinary on-demand). W praktyce: jeśli robisz szkolenia na większą skalę, Free jest tylko pod test, a nie pod sprzedaż. Wniosek: webinary w GetResponse mają sens, gdy traktujesz je jako stały kanał akwizycji lub monetyzacji, nie jednorazową akcję.
Obsługa i „polski komfort”
GetResponse deklaruje wsparcie na czacie 24/7 po angielsku oraz po polsku w dni robocze w godzinach 9:00–17:00 (support). W praktyce: w Polsce to realna przewaga, bo przy wdrożeniu automatyzacji zwykle i tak pojawiają się 2–3 pytania, które warto rozwiązać od ręki. Wniosek: jeśli cenisz szybkie domknięcie tematu, obecność wsparcia po polsku jest czymś, co faktycznie poczujesz.
Zgodność i dane: minimum, które powinieneś ogarnąć
GetResponse udostępnia umowę powierzenia (DPA) i odnosi się do zgodności z GDPR w dokumentach prawnych (Data Processing Agreement). W praktyce: formalnie to ułatwia życie, ale i tak musisz mieć porządek po swojej stronie: zgody, double opt-in tam, gdzie to ma sens, i jasną politykę przetwarzania. Wniosek: narzędzie nie „załatwia RODO” za Ciebie, ale daje Ci papier i ramy, żeby działać poprawnie.
Porównanie z alternatywami, bez lania wody
Jeśli Twoim priorytetem jest najprostszy newsletter i nic poza tym, wybierz prostsze narzędzie i wróć do GetResponse, gdy poczujesz realną potrzebę automatyzacji i lejków. GetResponse jest świetny, ale dopiero wtedy, gdy masz proces do automatyzowania.
Jeśli Twoim priorytetem jest e-commerce i scenariusze oparte o zachowania zakupowe, GetResponse jest mocny dzięki integracjom i funkcjom sprzedażowym w wyższych planach (integracje e-commerce, plan Marketer).
Jeśli Twoim priorytetem są webinary jako stały kanał, GetResponse ma sens od planu, w którym webinary są pełnoprawną funkcją (nagrania/on-demand), a nie limitowaną próbką (webinary on-demand, limity Free).
Plusy i minusy, jak z perspektywy „wdrażamy i używamy”
Największe plusy:
To jest realnie „marketing w jednym miejscu”: od lead capture po automatyzacje i sprzedaż, bez żonglowania narzędziami (plany i funkcje).
Bardzo sensowny start bez karty: Free + 14 dni premium pozwala sprawdzić, czy proces Ci się spina (GetResponse Free).
Mocne zaplecze e-commerce i gotowe scenariusze, jeśli sprzedajesz produkty (integracje).
Najważniejsze minusy:
Jeśli chcesz tylko newsletter, zapłacisz za zaawansowanie, którego nie dotkniesz.
Starter ogranicza automatyzacje do 1 workflow, co szybko staje się sufitem, gdy robisz segmentację i różne ścieżki (cennik).
Webinary na Free są praktycznie „do sprawdzenia interfejsu”, nie do realnej pracy (limit osób i brak nagrań/on-demand) (limity Free).
Podsumowanie: komu polecamy, a komu odradzamy
GetResponse jest idealny dla Ciebie, jeśli: Prowadzisz e-commerce, usługi albo edukację online i chcesz automatyzować sprzedaż oraz leady, a nie tylko „wysyłać maile”. Chcesz też szybciej działać, bo integracje i gotowe elementy lejków zdejmują z Ciebie sporo ręcznej roboty (integracje sklepów).
GetResponse będzie Cię frustrował, jeśli: Chcesz bardzo prostego newslettera i nie planujesz automatyzacji, segmentów, lejków, ani integracji. Wtedy płacisz za silnik odrzutowca, żeby dojechać do sklepu osiedlowego.
Najprostszy następny krok: załóż darmowe konto, ustaw DKIM/SPF i zrób jedną automatyzację powitalną. Jeśli po godzinie czujesz, że to porządkuje Ci marketing zamiast go komplikować — to jest właściwe narzędzie dla Ciebie (Free + 14 dni premium, DKIM, SPF).


