Alternatywy dla Beacons – czy naprawdę potrzebujesz all-in-one?
Być może jesteś już po lekturze głównego przewodnika o Beacons i recenzji. Wiesz, że Beacons potrafi dużo – ale wiesz też o 9% prowizji i o tym, że to narzędzie nie jest „dla każdego”.
Ta strona jest po to, żeby odpowiedzieć na jedno praktyczne pytanie: co wybrać zamiast Beacons (albo obok niego), jeśli jesteś twórcą z Polski i nie chcesz przepłacać za wygodę?
Po lekturze będziesz wiedzieć:
kiedy Beacons ma przewagę,
kiedy prosty Linktree w zupełności wystarczy,
kiedy lepiej przeskoczyć na Gumroad/Payhip, The Leap czy pełne platformy kursowe,
kiedy w ogóle zacząć od newslettera i złożyć własny stack.
Nie będziemy robić listy „27 narzędzi”. Skupimy się na kilku rozsądnych wyborach, które możesz realnie wdrożyć w swoim biznesie.
Kiedy w ogóle szukać alternatywy dla Beacons?
Najpierw szybki filtr. Szukasz alternatywy, jeśli:
Prowizja 9% zaczyna boleć – sprzedajesz więcej niż kilkaset zł miesięcznie i widzisz, ile oddajesz platformie.
Potrzebujesz tylko wycinka funkcji Beacons – np. samego link in bio albo samego newslettera.
Masz bardzo konkretny model: kursy online, membership, albo pełny e-commerce na rynek polski.
Nie chcesz być „uwięziony” w jednym produkcie: zależy ci na tym, żeby w razie czego łatwo migrować.
Jeśli nic z tego do ciebie nie pasuje, Beacons wciąż może być najwygodniejszą opcją – wróć wtedy do recenzji i potraktuj tę stronę jako „mapę na przyszłość”.
„Tylko link w bio” – kiedy Beacons to overkill
Jeśli twoim głównym celem jest:
połączenie kilku profili na jednej stronie,
przekierowanie ruchu z IG/TikToka na YouTube, blog, newsletter,
okazjonalne linkowanie do jednego–dwóch produktów,
to pełne all-in-one naprawdę nie jest konieczne.
Linktree – klasyk od bio linków
Linktree to dalej najpopularniejsze narzędzie typu „link in bio”. Możesz:
wrzucać nielimitowaną liczbę linków,
osadzać wideo, muzykę, social proof,
korzystać z podstawowej analityki i prostych opcji monetyzacji.
Masz darmowy plan i płatne plany w okolicy kilku–kilkunastu dolarów miesięcznie (Starter, Pro, Premium). Dla większości twórców na początku darmowy plan jest zupełnie wystarczający, żeby w jednym linku połączyć wszystkie kanały i pierwsze produkty.
Kiedy Linktree wygrywa z Beacons?
Gdy nie potrzebujesz sklepu, newslettera i media kitu w jednym narzędziu.
Gdy cenisz prostotę – mniej opcji, ale mniej rzeczy do ogarniania.
Gdy chcesz narzędzie, które „wszyscy znają” i które ma masę gotowych poradników.
Beacons zaczyna mieć przewagę, dopiero gdy link in bio ma być centrum sprzedaży, a nie tylko menu z linkami.
Prosty bio link na własnej stronie
Jeśli i tak masz WordPressa lub inny CMS, możesz:
zrobić osobny, bardzo prosty template „/bio”,
wrzucić tam kilka kafelków z linkami,
ustawić w socialach link do tej podstrony.
Plusy:
pełna kontrola nad designem, SEO, analityką,
zero dodatkowego abonamentu.
Minus: ktoś musi ci to postawić (albo ty musisz mieć na to czas), a aktualizacje i bezpieczeństwo są po twojej stronie. Jeśli nie lubisz majstrować przy stronie, proste narzędzie typu Linktree będzie zwyczajnie wygodniejsze.
Jeśli priorytetem jest sprzedaż produktów cyfrowych
Beacons jest sensownym sklepem dla twórców, ale nie jest jedyny. Jeśli twoim celem jest głównie sprzedaż e-booków, presetów, szkoleń, konsultacji czy prostych kursów, warto porównać go z innymi graczami.
Gumroad – klasyk od „wrzucam produkt i sprzedaję”
Gumroad od lat jest jednym z najpopularniejszych rozwiązań do sprzedaży produktów cyfrowych:
możesz sprzedawać e-booki, kursy, pliki, subskrypcje,
nie płacisz abonamentu za samą obecność na platformie,
płacisz procent od sprzedaży + opłatę transakcyjną.
Model biznesowy jest prosty: nie płacisz, jeśli nic nie sprzedajesz, ale przy większej skali platforma zabiera wyraźny kawałek przychodu (to miks własnej prowizji i opłat Stripe/PayPal).
Dla kogo ma sens Gumroad zamiast Beacons?
Jeśli chcesz jak najmniej klikania – jeden produkt, prosty checkout, link w bio może być gdziekolwiek.
Jeśli dopiero testujesz, a nie chcesz od razu płacić abonamentu.
Jeśli sklep to tylko dodatek, a nie centrum twojego systemu (newsletter, blog, membership, itd., robisz gdzie indziej).
Beacons ma przewagę, gdy:
chcesz mieć sklep + link in bio + media kit + e-mail w jednym panelu,
zaczynasz mieć na tyle dużą sprzedaż, że stały abonament z 0% fee wychodzi taniej niż procent od każdej transakcji.
Payhip / Ko-fi i podobne platformy
Obok Gumroad w tej samej kategorii siedzą:
Payhip – pozwala sprzedawać produkty cyfrowe, membershipy, kursy, z różnymi planami: darmowy z ok. 5% prowizji oraz płatne z niższymi procentami i opcją 0% na najwyższym progu.
Ko-fi – startował jako „napiwki dla twórców”, ale dziś ma też sklep na produkty cyfrowe, membershipy i cele (goals).
Wzorzec jest podobny:
darmowy lub tani start,
prosty sklep,
procent od sprzedaży zamiast abonamentu (przynajmniej na początku).
Jeśli twoim priorytetem jest sprzedaż bez rozbudowanego bio linka i AI-owego kokpitu, te narzędzia mogą być rozsądniejsze niż wchodzenie od razu w Beacons.
The Leap – „all-in-one” skoncentrowany na produktach, często bez opłat
W kategorii „all-in-one, ale bardziej sklep niż bio link” ciekawą alternatywą jest The Leap – platforma dla twórców, która łączy:
sklep na mini-kursy, przewodniki i inne produkty cyfrowe,
prosty builder stron sprzedażowych,
e-mail marketing,
narzędzia AI do budowania produktów.
The Leap promuje się jako rozwiązanie, które nie pobiera opłat miesięcznych ani procenta od sprzedaży na podstawowym poziomie – realne szczegóły zawsze warto sprawdzić w panelu przed startem, bo warunki mogą się zmieniać w zależności od regionu i integracji.
Dla kogo ma sens The Leap?
Twórcy, którzy chcą budować lekkie produkty edukacyjne (mini-kursy, przewodniki) i nie boją się anglojęzycznego interfejsu.
Osoby, które nie chcą płacić ani abonamentu, ani procentu od sprzedaży, ale akceptują, że to wciąż młodsza, rozwijająca się platforma.
Na tle Beacons The Leap jest ciekawy, jeśli akurat moduł sklepu i produktów jest twoim priorytetem, a bio link i media kit są tylko dodatkiem.
Jeśli budujesz kursy online i membershipy – Beacons vs platformy kursowe
Jeśli planujesz:
większy kurs online,
rozbudowany membership,
społeczność z materiałami, live’ami, zadaniami,
to Beacons prędzej czy później zacznie być ciasny. Wtedy wchodzą do gry platformy kursowe.
Kajabi – ciężka armatka all-in-one dla kursów
Kajabi to klasyk w świecie kursów online i membershipów. Oferuje:
hosting kursów (wideo, materiały, quizy),
lejki sprzedażowe, landing pages, e-mail marketing,
automatyzacje, płatności, program partnerski.
Ceny są wielokrotnie wyższe niż Beacons – plan podstawowy to kilkadziesiąt–kilkaset dolarów miesięcznie, w zależności od poziomu (Kickstarter, Basic, Growth, Pro) i rozmiaru listy e-mail oraz liczby produktów. To narzędzie projektowane pod twórców, którzy żyją z kursów, a nie tylko „trzymają e-booka w bio”.
Kiedy Kajabi ma sens zamiast Beacons?
Gdy kursy i membershipy są głównym źródłem przychodu.
Gdy potrzebujesz pełnych lejków, automatyzacji, programów afiliacyjnych.
Gdy jesteś gotów płacić kilkaset zł miesięcznie za narzędzie, które spina cały biznes.
Beacons nadal może działać jako lżejsze rozwiązanie:
na pierwsze kursy,
przy niższym wolumenie,
dla twórców, którzy nie chcą od razu „płacić jak za SaaS dla firmy”.
Po przekroczeniu pewnego poziomu skali i wymagań biznesowych, narzędzia takie jak Kajabi, Podia, Systeme.io czy GroupApp są po prostu rozsądniejsze niż „przeciąganie” Beacons poza jego sweet spot.
WordPress + wtyczki kursowe
Druga droga to klasyczna kombinacja:
WordPress,
wtyczka kursowa (np. LearnDash, TutorLMS),
bramka płatności dopasowana do polskich realiów,
osobne narzędzie e-mail.
Plusy:
pełna kontrola nad treściami i strukturą,
możliwość dopasowania podatków, języka, logistyki do polskich przepisów.
Minusy:
większe koszty wdrożenia,
większa odpowiedzialność za utrzymanie.
Jeśli jednak myślisz o kursach jak o wieloletnim produkcie, WordPress + wyspecjalizowana wtyczka często jest bardziej opłacalny niż ciągłe rozbudowywanie Beacons.
Jeśli centrum biznesu to newsletter
Beacons ma własny moduł e-mail, ale jeśli newsletter jest głównym silnikiem sprzedaży, warto rozważyć narzędzie, które jest projektowane przede wszystkim pod e-mail.
Kit (dawny ConvertKit) – newsletter first, reszta potem
Kit (dawniej ConvertKit) to platforma e-mail marketingu stworzona dla twórców. To w praktyce:
landing pages, formularze, sekwencje maili,
zaawansowane tagowanie, segmentacja i automatyzacje,
możliwość sprzedaży prostych produktów bezpośrednio przez e-mail.
Najmocniejsza strona Kita to newsletter jako centrum – wszystko jest projektowane wokół tego, żeby twoja lista rosła i kupowała.
Do czego jest lepszy niż e-mail w Beacons?
Przy długoterminowym budowaniu listy (lata, nie miesiące).
Przy złożonych automatyzacjach (segmentacja wg zachowań, wiele ścieżek, kampanie sezonowe).
Przy sprzedaży „via newsletter”, a nie tylko „via bio link”.
Wejście w Kit + osobny sklep/bio link często jest rozsądniejsze niż próba zrobienia całego marketingu mailowego na dłuższą metę w Beacons.
MailerLite – mocny e-mail w sensownej cenie
MailerLite to klasyczny, prosty, ale dojrzały system e-mail marketingu:
ma darmowy plan do niewielkiej liczby subskrybentów,
płatne plany dają nieograniczone wysyłki, automatyzacje i prostą sprzedaż produktów cyfrowych,
mocne jest też budowanie landing pages i prostych stron.
Jeśli:
twoje treści są głównie po polsku,
chcesz mieć porządny system e-mail bez bajerów dla „creator economy”,
MailerLite + prosty bio link + osobny checkout bywa bardzo dobrym, przewidywalnym stackiem.
Beacons vs „własny stack”: kiedy się rozstać, a kiedy połączyć siły?
W praktyce wybór nie jest binarny. Masz trzy drogi:
Beacons jako centrum – bio link, sklep, e-mail, media kit i AI w jednym miejscu. To ma sens na etapie „od 0 do sensownego przychodu”.
Beacons jako front, reszta na zewnątrz – Beacons zostaje jako bio link i media kit, ale:
sprzedaż przenosisz na Gumroad/Payhip/The Leap / własny sklep,
e-mail przenosisz na Kit/MailerLite,
kursy przenosisz na Kajabi/WordPress.
Pełne rozstanie z Beacons – gdy:
procentowe prowizje przestają mieć sens,
twoje procesy są zbyt złożone,
potrzebujesz integracji, których Beacons po prostu nie ma.
Najrozsądniejszy scenariusz dla większości twórców z Polski wygląda tak:
Etap 1 – Beacons Free: testujesz, czy w ogóle sprzedajesz (bio link + prosty sklep + e-mail).
Etap 2 – Beacons + specjalistyczny e-mail: gdy newsletter zaczyna być poważny, przenosisz go do Kita/MailerLite.
Etap 3 – przejście na plan bez prowizji albo migracja sklepu: kiedy 9% fee zaczyna być odczuwalne, liczysz, czy bardziej opłaca się Creator Plus w Beacons, czy migracja na Gumroad/Payhip/The Leap/własny sklep.
Dokładne liczby progów opłacalności rozbieramy w tekście Beacons – cennik.
Jak podjąć decyzję w 10 minut
Na koniec prosty proces, który możesz przejść z kartką lub arkuszem:
Zapisz, co jest głównym celem na najbliższe 6 miesięcy:
więcej sprzedaży produktów,
start kursu,
rozkręcenie newslettera,
„po prostu ogarnięty link w bio”.
Zaznacz, co już masz:
stronę na WordPressie / innym CMS,
newsletter,
sklep lub kursy.
Sprawdź, gdzie odczuwasz największy ból:
brak sprzedaży, bo nie masz sklepu,
chaos linków, bo nie masz bio linka,
słaby e-mail, bo newsletter siedzi w zbyt prostym narzędziu.
Na podstawie tego wybierz główną kategorię alternatywy:
bio link first – Linktree lub prosty bio link na własnej stronie,
store first – Gumroad/Payhip/The Leap,
courses first – Kajabi/podobne platformy kursowe,
newsletter first – Kit/MailerLite + inny sklep/bio link.
Dopiero na końcu porównaj ceny i prowizje z Beacons i policz, czy:
warto zostać w Beacons i dołożyć jedno narzędzie (np. e-mail),
czy lepiej już teraz migrować do „dorosłego” stacku.
Jeśli Beacons wciąż wydaje się najwygodniejsze, wróć do:
i sprawdź tylko jedno: czy na twoim poziomie przychodu prowizje i abonament są realnie do przełknięcia. Jeśli tak – nie komplikuj sobie życia na siłę. Jeśli nie – ta strona ma ci już pokazywać kilka sensownych wyjść awaryjnych.



